Niedostępne perfumy
Szukasz niedostępnych perfum (np. Gissah)?
Kto chociaż raz próbował ściągnąć flakony prosto z Kuwejtu czy Emiratów, ten wie, jaki to ból. Cło, papiery i koszty wysyłki z Bliskiego Wschodu potrafią zaboleć.
Co jakiś czas, realizuje większe zamówienie z rożnych arabskich butików. Sprowadzam zapachy, których u nas w Europie po prostu nie da się dorwać. Główne danie to oczywiście Gissah – jeśli kojarzysz tę markę, to wiesz, o jakiej potędze mówię. Żadne tanie odpowiedniki, z których teraz składa się pół rynku, tylko rasowa, gęsta nisza z parametrami, które wyrywają z butów.
Możecie dorzucać całe nowe flakony we folii (mają np. Imperial Valley w tych potężnych pojemnościach 200 ml, La Luna, Capri i inne sztosy). Jak tylko wielki karton wyląduje u mnie, od razu zabezpieczam Wasze rzeczy i puszczam InPostem do paczkomatów.
Sam mam już w kolekcji kilka ich zapachów, bardzo je sobie chwalę i po prostu muszę zrobić uzupełnienie. Jeśli lubicie pachnieć czymś, czego nikt w biurze nie będzie potrafił zidentyfikować, to to jest ten moment.